Eliot Cooper to uznany chirurg, oddany ojciec i przyjaciel, mężczyzna bogaty, spełniony, ale... brakuje jednej drobnostki, tej w którą chciałabym wierzyć, tej której wielu szuka - miłości. Mężczyzna doświadczył tego uczucia, ale jego jedyna zmarłą. Teraz dzięki tajemniczym pigułkom Eliot może cofnąć się w czasie i chociaż jeden, jedyny raz zobaczyć Ilenę. Udaje mu się to! Wzruszony, szczęśliwy, smutny, spełniony wraca do ówczesnego, dobiegającego końca życia i... orientuje się, że nie wszystko jest takie jak być powinno. Mieszanie w czasie powoduje niewyobrażalne zmiany. Eliot nie ma wyjścia i łyka kolejną pigułkę....
"Powiadają, że wartość życia nie polega na tym, że ono trwa, lecz na tym, w jaki sposób się je przeżyło."
Skoro Musso to miłość, śmierć i czas. Powinno powoli robić się nudno, ale tak nie jest! Taka tematyka sprawia, że powieść czyta się lekko, przyjemnie, ale z oczekiwaniem i napięciem. Tutaj dodatkowo autor rewelacyjnie zaznaczył różnice następujące w ostatnim dwudziestoleciu. Chociażby z tego względu warto do książki zajrzeć. Wyobraźcie sobie, że wasi rodzice przenoszą się w czasie do lat swojej młodości z komórka i kartą płatniczą w kieszeni, czego oczywiście przeszłość jeszcze nie zna. Widzę lekkie nawiązanie do "Dallas 63" Kinga i znanego filmu "Efekt Motyla". Poza kwestią manipulacji czasem mamy do czynienia z ciekawą i wzruszającą historią o miłości, przyjaźni i rodzicielstwie. Polecam!
5/6
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guillaume Musso. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Guillaume Musso. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 czerwca 2014
środa, 26 marca 2014
"Kim byłbym bez ciebie?" Guillaume Musso
To moje drugie spotkanie z Musso. Jako, że pierwsze było powalające, spodziewałam się podobnych odczuć. Zaczyna się nudnie. Dwudziestoletni paryżanin wyjeżdża do Stanów w celach zarobkowych i językowych. Tam poznaje piękną Gabrielle i zakochuje się w niej bez pamięci. Mdło, nudno, smętnie. Piszą do siebie listy, kontakty stają się coraz rzadsze, on tęskni i cierpi. W końcu umawiają się na spotkanie, jednakże ona nie przychodzi. To doświadczenie zmienia diametralnie Martina i przeradza w twardego gliniarza. On jest taki samotny, taki skrzywdzony, ale jednak dobry chłopak. W tym momencie chciałam rzucać książką o ścianę, ale przypomniałam sobie, że jest z biblioteki. Poza tym zawsze dają im szansę i rzucam po pięćdziesiątej stronie. Dalej wątek kryminalny i to całkiem ciekawy. Archibald McLean to złodziej doskonały. Kradnie tylko cenne, podlegające idealnej ochronie przedmioty, ale nikt nie potrafi go złapać. Martin jest już o krok, ale jednak za daleko. Gdy konfrontuje się z nim twarzą w twarz spryciarz robi gliniarza "w konia" wrzucając do rzeki cenny, przed chwilą skradziony obraz. Oczywiście Martin brnie w zimną wodę, aby ratować... podróbkę... Młody policjant jeszcze nie wie, że ten złodziej nad złodzieje ponownie zbliży go do jego utraconej miłości. Jak? Przeczytajcie! Musicie, bo zakończenie książki powala, kładzie na łopatki, zadziwia, wzrusza i szokuje. Coś w stylu "miłość zwycięża śmierć", ale podane na złotej tacy. Nawet ja przez chwilę uwierzyłam w cuda. I znów zarwałam noc przez Guillaume... Niestety tylko w przenośni ;)
A szkoda, nie? Toż to totalne pisarskie ciacho. Prawie się zakochałam ;)
4,5/6
A szkoda, nie? Toż to totalne pisarskie ciacho. Prawie się zakochałam ;)
4,5/6
czwartek, 30 stycznia 2014
"Wrócę po Ciebie" Guillaume Musso
Tandetna okładka i okropny tytuł. Odłożyłam na półkę z myślą "jakby mi się bardzo nudziło..." Książka stała tam raptem parę dni podczas, których ciągle się ten Musso przewijał gdzieś na stronach internetu z dobrymi opiniami. Niechętnie sięgnęłam i... zarwałam noc.
Oglądaliście "Dzień Świstaka"? Jeśli nie, to w filmie główny bohater przeżywa ponownie ten sam dzień, tak samo jak Ethan w powieści Musso, z tym, że tutaj to tylko trzy dni. Czy wiedząc co nas czeka w danym dniu jesteśmy w stanie czynić tak, aby uniknąć niepowodzeń. Czy da się wygrać z przeznaczeniem? Czy w życiu kieruje nami los, Bóg, karma, przypadek?
Ethan jest znanym i cenionym psychologiem, dzięki któremu setki osób odzyskało chęć życia. Prowadzi prywatny gabinet na Wall Street, pisze książki "uwodzące Amerykę", jest na okładce "New York Times", spędza noce w towarzystwie pięknych kobiet. Posiada jacht, najdroższe ubrania i gadżety. Wydaje się, że ma wszystko czego potrzeba. Czyżby?
Ethana poznajemy skacowanego, z piękną kobietą u boku, spieszącego na wywiad telewizyjny. Później przyglądamy się dziwnym przypadkom w jego życiu, samobójstwo młodej dziewczyny, ślub jedynej kobiety, którą kochał, brutalne pobicie, szpital, kulka w klatkę. Po czym nasz bohater się budzi i zaczyna tę samą historię walcząc z przeznaczeniem. Odzyskanie miłości ukochanej, rodziny i własnego życia w jeden dzień to trochę za dużo, nawet jak na człowieka, który "uwiódł Amerykę". A kiedy ów dzień przebiega po raz trzeci i ma się ku końcowi, kiedy wszystko zdaje się cudownie kończyć, następuje zwrot akcji i nieprzewidywalne, ciekawe zakończenie, z moim ulubionym wątkiem.
Powieść napisana jest lekkim językiem, czyta się szybko nie widząc upływu stron i godzin. Ja zorientowałam się o trzeciej w nocy, gdy ją skończyłam. Teraz sąsiadka mnie przeklina, że ma w domu bałagan przez tę książkę. Na prawdę wciąga! Znudził mnie tylko dwustronicowy wątek karciany, z którego nic nie zrozumiałam.
Jedyny minus jest taki, że jednak, gdzieś tam w tle jednak czuje się schematyczność postaci i lekki banalik. Nie rozumiem też motta z książki "Cień Wiatru" na pierwszej stronie tej powieści. Poza tym rewelacja. Na pewno przeczytam coś jeszcze tego autora.
5/6
Oglądaliście "Dzień Świstaka"? Jeśli nie, to w filmie główny bohater przeżywa ponownie ten sam dzień, tak samo jak Ethan w powieści Musso, z tym, że tutaj to tylko trzy dni. Czy wiedząc co nas czeka w danym dniu jesteśmy w stanie czynić tak, aby uniknąć niepowodzeń. Czy da się wygrać z przeznaczeniem? Czy w życiu kieruje nami los, Bóg, karma, przypadek?
Ethan jest znanym i cenionym psychologiem, dzięki któremu setki osób odzyskało chęć życia. Prowadzi prywatny gabinet na Wall Street, pisze książki "uwodzące Amerykę", jest na okładce "New York Times", spędza noce w towarzystwie pięknych kobiet. Posiada jacht, najdroższe ubrania i gadżety. Wydaje się, że ma wszystko czego potrzeba. Czyżby?
Ethana poznajemy skacowanego, z piękną kobietą u boku, spieszącego na wywiad telewizyjny. Później przyglądamy się dziwnym przypadkom w jego życiu, samobójstwo młodej dziewczyny, ślub jedynej kobiety, którą kochał, brutalne pobicie, szpital, kulka w klatkę. Po czym nasz bohater się budzi i zaczyna tę samą historię walcząc z przeznaczeniem. Odzyskanie miłości ukochanej, rodziny i własnego życia w jeden dzień to trochę za dużo, nawet jak na człowieka, który "uwiódł Amerykę". A kiedy ów dzień przebiega po raz trzeci i ma się ku końcowi, kiedy wszystko zdaje się cudownie kończyć, następuje zwrot akcji i nieprzewidywalne, ciekawe zakończenie, z moim ulubionym wątkiem.
Powieść napisana jest lekkim językiem, czyta się szybko nie widząc upływu stron i godzin. Ja zorientowałam się o trzeciej w nocy, gdy ją skończyłam. Teraz sąsiadka mnie przeklina, że ma w domu bałagan przez tę książkę. Na prawdę wciąga! Znudził mnie tylko dwustronicowy wątek karciany, z którego nic nie zrozumiałam.
Jedyny minus jest taki, że jednak, gdzieś tam w tle jednak czuje się schematyczność postaci i lekki banalik. Nie rozumiem też motta z książki "Cień Wiatru" na pierwszej stronie tej powieści. Poza tym rewelacja. Na pewno przeczytam coś jeszcze tego autora.
5/6
Subskrybuj:
Posty (Atom)



