poniedziałek, 23 września 2013

Targi książki

Targi Książki w Katowicach jawiły mi się jako wielkie wydarzenie,
miliony książek, dziesiątki wydawnictw,
tony akcesoriów dotyczących książek
i ich przechowywania:
zakładki, podstawki, futerały, torby, cuda.

Cudów było za mało,
wydawnictw było za mało,
ale i tak wydałam ponad stówkę,
więc strach pomyśleć, co by było gdyby targi wyglądały tak,
jak w moich fantazjach...

Najciekawsze dla mnie było stoisko antykwariatu :)






Bezskutecznie szukałam etui na czytnik e-kiążek 
Były tylko futerały na książki. 
Piękna zdjęciowa relacja na blogu Prowincjonalnej Nauczycielki 
Obiektywno-optymistyczna u Sardegny,
Podobnie u Karoliny,
a najbliższa moim odczuciom jest tutaj


Może lekkie rozczarowanie wynika z chwilowej tylko mej obecności,
niebytności na panelach i after party,
oraz zamykających się powiek po nocnym dyżurze
opiewającym w pobitych kiboli. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza