Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2014

Ciasto marchewkowe


Składniki:


2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
3 jaja
pół szklanki oleju
łyżeczka proszku do pieczenia
opakowaniu cukru waniliowego
3 starte marchewki
pół szklanki soku owocowego
łyżeczka przyprawy do piernika 
pół łyżeczki soli


Żółtka oddzielamy od białek. Do żółtek dodajemy cukier i olej. 
Miksujemy stopniowo dodając mąkę z proszkiem do pieczenia i przyprawą. 
Jeśli mamy w domu jeszcze kogoś do wykorzystania to dajemy mikser,
a sami smarujemy formę tłuszczem i posypujemy bułką tartą. 


Jeśli ciasto wychodzi za gęste i ciężko się je miksuje to można dodać trochę soku, 
ale nie za dużo, bo jeszcze będą białka!
(świetny jest ananasowy z puszki z owocami, ale sprawdzi się każdy inny owocowy). 

Dodajemy startą marchewkę i mieszamy łyżką
(ja posypuję marchew kurkumą, która jest niewyczuwalna, a nadaje fajny kolor i działa antynowotworowo)
W osobnym naczyniu ubijamy białka z solą na sztywno, po czym dodajemy je do cista i mieszamy. 

My robimy ciasto w dwóch wersjach, tak jak wyżej,
albo z dodatkiem kakao i orzechów (dwie garści pokrojonych, włoskich sypiemy na górę) 

Pieczemy 45 minut w temperaturze 180 stopni. 


środa, 18 grudnia 2013

"Pascal kontra Okrasa"


"Pascal kontra Okrasa " to książka kucharska, którą można otrzymać w Lidlu po dokonaniu zakupów za łączną kwotę 300 złotych. Za każde 50 otrzymywało się naklejkę, a po zebraniu sześciu książkę. Zważając na fakt, że Lidl jest jednym z większych i lepszych sklepów w pobliżu mojego miejsca zamieszkania wspólnie z mamą bardzo szybko uzbierałyśmy nalepki. 
























Książka jest podzielona na dwie połówki, z jednej strony na okładce Okrasa, z drugiej Pascal, ale przepisy są wymieszane, czego się zupełnie nie spodziewałam. Byłam pewna, że otwieram część z Okrasą i mam do połowy przepisy jego autorstwa, obracam i adekwatnie mam przepisy drugiego kucharza. Nie wiem kto i po co zrobił to w taki dziwny sposób. Za to odpowiada mi podział tematyczny (mięsa, drób, ryby ).


Przepisy są przeróżne. Łatwe i proste, trudne i wydumane. Z jednych skorzystam, innych nigdy nie zamierzam wykonać, wszystkie są na stronie lidlowskiej. 


Książka jest pięknie wydana. Twarda oprawa, grube strony, odpowiednia wielkość liter i czcionka. Dużym atutem są piękne fotografie. Potrawy są tutaj głównym bohaterem, wyróżniającym się na jednolitym, nie powodującym oczopląsu tle: marmurowy blat, drewniana deska, grafitowa płyta. 


Promocja trwa do 24, lub wyczerpania zapasów. 
Osobiście książkę polecam, ze względu na ładne wydanie,
a skoro można ją mieć za darmo to już w ogóle szał. 
Pewnie powiecie - za darmo, gdy wyda się trzy stówki.
I tak bym wydała, więc mi to pasuje :-) 


A do podgryzania coś cudownego, karmelizowane pestki dyni,
jest też taki słonecznik.
Do kupienia w Lidlu *

*to nie jest tekst sponsorowany, Lidl mi za niego nic nie odpala ;) po prostu chciałam Wam powiedzieć, że teraz można kupić tam takie pyszne rzecz. 

środa, 18 września 2013

Selerowe frytki

Seler myjemy, obieramy ze skóry i kroimy w paseczki. 
Spryskujemy niewielką ilością oliwy 
i posypujemy przyprawami. 
Ja użyłam ziół prowansalskich. 
Pieczemy w 180 stopniach 
kwadrans w termoobiegu i pięć, dziesięć minut na górnym ruszcie. 



Smacznego!

poniedziałek, 2 września 2013

Pierogarnia & cafe" Szczyrk

Nie podoba mi się tylko nazwa, nie lubię zbitek dwóch języków, a jeszcze gorzej nie lubię wtrącania wszędzie angielskich słówek. Uważam, że "Pierogarnia i kawiarnia" brzmiałby lepiej, ale może nie zmieściłoby się na szyldzie?


Ciepło, przytulnie i miło. Ciekawy wystrój i świetna muzyka. 




Jeśli ktoś nie jest głodny, to może napić się
kawy, czekolady, albo grzanego wina. 
Ceny przystępne. 


A pierogi przepyszne. Na słodko, albo na słono. 
Te słodkie są z owocami, albo serem. 
Ruskie też podają, są z mięsem, soczewicą i szpinakiem. 
My jadłyśmy z jagodami i serem. Te serowe posypałam cynamonem.
Pierożki podane są z masełkiem, talerz udekorowany bitą śmietaną. 
Niebo w gębie za ok 15 złotych (ceny różnią się o złotówkę czy dwie)
Tak szybko zjadłyśmy, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia, ale musicie wierzyć na słowo!
Smakowały wyśmienicie. Byłyśmy zadowolone. 


To jedno z tych miejsc, które na pewno odwiedzę ponownie


Lokalizacja:

Sałatka z cukinią


Składniki:
- mieszanka sałat/rukola/roszponka
- ser feta albo inny sałatkowy
- pomidor
- cukinia

Umytą sałatę układamy na talerzu, na niej kładziemy pokrojony pomidor i ser


A następnie podsmażoną cukinię. 
Można dodać pieprz i sól. 
Gotowe! 


sobota, 20 lipca 2013

Serniczek


Składniki:

żelatyna
galaretka
śmietanka 30%
pół szklanki cukru
serek homogenizowany
puszka brzoskwiń
paczka biszkoptów

Galaretkę rozpuszczamy w wodzie,
według przepisu na opakowaniu i pozostawiamy do wystygnięcia.
W małej ilości wody (ok pół szklanki) 
rozpuszczamy żelatynę (ok 5 łyżeczek) i pozostawiamy do ostygnięcia.

Śmietanką 30% ubijamy z cukrem, aż zgęstnieje 
i dolewamy do niej ostudzoną żelatynę. 
Najlepiej, żeby śmietanka była z lodówki,
wtedy łatwo się ubije :) 
Mieszamy stygnącą galaretkę! 



Dno okrągłego naczynia żaroodpornego, albo tortownicy
wykładamy biszkoptami. 
Powstały spód skrapiamy sokiem z brzoskwiń
i wylewamy na to ubitą śmietankę. 


Mamy już połowę sernika, wkładamy go do lodówki,
mieszamy galaretkę i kroimy brzoskwinie. 
Znów mieszamy galaretkę i wyciągamy sernik z lodówki. 

Na białej masie układamy brzoskwinie.
Moja córka dodała kolorową posypkę,
która się rozpuściła ;) 


Na warstwę owoców wlewamy ostudzoną galaretkę. 
Ciasto wkładamy na godzinę do lodówki,
po czym wyciągamy i jemy :) 


środa, 5 czerwca 2013

Drugie życie makaronu

Bardzo często zostaje mi trochę makaronu z dnia poprzedniego, 
z którego robię prawdziwe makaronowe uczty. 
Kompozycje można tworzyć przeróżne, dozwolone jest prawie wszystko.
To moje dwa ulubione przepisy. 


Makaron czosnkowy na gorąco

Na patelni podsmażam słonecznik i pokrojony czosnek,
na to wrzucam makaron i gotowe!

Jeśli mam jakieś inne pasujące składniki to też je dodaję, 
tutaj sałata z dnia poprzedniego, 
którą wrzuciłam na sam koniec. 
Można dodać też wędlinę, kiełbasę albo mięso,
świetny jest też makaron z warzywami. 



Szpinakowa sałatka makaronowa

Zawsze w zamrażalce mam mrożony szpinak,
wrzucam go do garnuszka, 
dodaję masło i podgrzewam na bardzo małym ogniu.
Pod koniec dorzucam kilka ząbków przetartego czosnku,
makaron i dwie łyżki jogurtu naturalnego lub śmietany. 
Ja dodałam trochę papryki, bo akurat miałam kawałek. 
Całość doprawiam pieprzem i solą. 

Można też zrobić to samo,
ale jako zapiekankę.
Blachę wysmarować olejem,
wysypać makaronem, na to nałożyć szpinak z czosnkiem
zrobiony tak jak wyżej,
a na górę zetrzeć ser, 
ja dodaje każdy jaki mam w lodówce. 
Zapiec kwadrans w 180 stopniach. 



czwartek, 9 maja 2013

Napój bogów



SKŁADNIKI:

kefir
maślanka
garść truskawek
banan
jogurt waniliowy
syrop klnowy
cynamon i imbir
szczypta soli

Owoce miksujemy blenderem, dolewamy maślankę,
dosypujemy cynamon i imbir, dolewamy syrop klonowy i mieszamy
dolewamy kefir, dodajemy malutką szczyptę soli
i ponownie mieszamy.

Wlewamy do dzbanka i wstawiamy do lodówki,
przed podaniem ponownie mieszamy. 



Ja dodaję jeszcze troszkę kurkumy i papryki,
ale nie każdy jest zwolennikiem takich miksów,
jednakże połączenie słodyczy syropu klonowego i jogurtu
z odrobiną ostrej przyprawy jest cudowne. 


środa, 24 kwietnia 2013

Ciasteczka owocowe francuskie


Ciasteczka są łatwe w wykonaniu i pyszne. Nadziewam je jabłkami i bananami. 
Wystarczy kupić gotowe ciasto francuskie, jabłko, banana i cynamon. 

Ciasto kroimy na kwadraciki, kładziemy na środek kawałek jabłka i banana,
posypujemy cynamonem i zawijamy brzegi



Możemy także zlepić dwa kwadraty i górnym wykonać nacięcia,
można między dwa kółka włożyć kawałek owoc i zlepić dwa brzegi, 
a dla córki, która nie lubi owoców w ciastkach
po prostu robię pierścionki obsypane cukrem. 

Uwielbiam zawijać owoce w te ciasto, za każdym razem tworzymy
z córką różne wersje:



Piec 20 minut w 180 stopniach, 
wyciągnąć, kiedy będą rumiane. 

niedziela, 14 kwietnia 2013

Ciasteczka z zajączków

Co można zrobić z pozostałych po świętach czekoladowych zajęcy i jajek?
- czekoladę do picia
- mufinki z kawałkami czeklady
- ciasto z czekoladą
- czekoladowe ciasteczka owsiane

I te ostanie niedawno wykonałam. 
Prosto, szybko i zdrowo. 


Do miseczki wsypujemy płatki owsiane (albo owsiane i jęczmienne)
i zalewamy je ciepłą wodą, aby napęczniały. 
Wrzucamy też pokruszone czekoladowe figurki, 
które roztopią się pod wpływem ciepła. 
Dodajemy jedno jajko i ciemną mąkę, 
nie słodzimy, gdyż czekoladki są wystarczająco słodkie!
Można dodać otręby wg. uznania.
Ja dodałam też po trzy łyżeczki słonecznika 
i dwie siemienia lnianego, które potem smacznie chrupie.
Pieczemy 30 min w 180 stopniach. 


A wy co robicie z nadmiarem "czekoladowych" zwierząt i jaj? 

wtorek, 9 kwietnia 2013

Grochówka

Potrzebne będą: 
3 litry wody
kawałek wędzonego boczku, lub żeberka
300 gram grochu żółtego całego
5 ziemniaków
marchewka
pietruszka
2 cebule
ziele angielskie
2 listki laurowe
majeranek, sól, pieprz


Talerz tej zupy to źródło białka, węglowodanów i wielu minerałów. 
Groch zawiera w sobie duże pokłady potasu, wapnia, żela i witaminy C. 

Podstawę stanowi wywar mięsny sporządzony z wędzonych żeberek albo boczku
który wrzucamy do wielkiego gara z wodą i gotujemy.
Po zagotowaniu (maksymalnie godzinę) powstały wywar należy zszumować
i dodać uprzednio przygotowany groch.
Ja używam grochu żółtego niełuskanego, 
który należy zamoczyć na noc,
a rano przecedzić i odsączyć. 

Groch wrzucamy do garnka i gotujemy 40 minut na małym ogniu,
bardzo często mieszając, gdyż lubi się przypalać. 
Wrzucamy do zupki liść laurowy, ziele angielskie, 
ściągamy z ognia i odstawiamy na godzinkę. 


W tym czasie marchewkę i pietruszkę kroimy w bardzo cienką kostkę,
albo trzemy je na tarce i wrzucamy do zupy.
Gdy akurat mam, kroję też pół pora. 

Dodajemy pokrojone w dużą kostkę ziemniaki,
stawiamy na ogniu i gotujemy pół godziny. 



Po tym czasie zupkę można ściągnąć z ognia, 
dodać pokrojoną w kostkę przyrumienioną cebulkę,
przyprawić majerankiem, solą i pieprzem. 

Ja wyciągam boczek,
kroję go w kostkę i wrzucam do zupy,
można też dodać podpieczoną na patelni,
pokrojoną w talarki, lub kostkę kiełbasę. 



Wiele osób zagęszcza zupę mąką,
ja tego nie robię, gdyż wychodzi bardzo gęsta.

Większość dodaje tylko majeranek,
osobiście dodaję też kminek i tymianek,
ale tylko na moim talerzu :) 

Zupkę można zagryzać chlebem, 
a najlepsza jest z gotowaną, kiszoną kapustą. 

Smacznego 

piątek, 22 marca 2013

Zupa z soczewicy

A raczej zupa, w której soczewica przeważa. Bo poza nią są także inne składniki. 

Najpierw gotujemy wywar warzywny.
Do wody należy wrzucić marchew, pietruszkę, seler, pora, czosnek, ziele angielskie i liść laurowy.


Gdy warzywa zmiękną, to należy je wyciągnąć
(potem kroi się je w kostkę, dodaje jajka, ziemniaki, majonez i robi się z nich sałatkę :) )

Do powstałego wywaru należy dodać uprzednio przepłukaną i 
zamoczoną przez co najmniej godzinę fasolę jaś. 
Po kwadransie trzeba dorzucić pokrojone w kotkę ziemniaki
i przepłukaną na sitku soczewicę. 
Fasoli i soczewicy powinno być najmniej szklankę na osobę. 

Wszystko należy gotować pół godzinki, często mieszając.
Potem dwie cebule kroi się w kostkę i podsmaża na oleju rzepakowym,
można dodać też trochę kiełbasy albo boczku.
Składniki z patelni, wraz z tłuszczem trzeba wrzucić do zupki. 

Na koniec danie należy doprawić. Ja użyłam pieprzu, soli prowansalskiej,
tymianku, majeranku, kminku i kurkumy.

Soczewica powoduje, że zupa ma taki brzydki, brudny kolor, ale kurkuma,
nie dość, że zdrowa, to jeszcze nadaje śliczny, żółty kolor, a w tym przypadku zupka staje się zielona. 
Przed podaniem można dodać odrobinę jogurtu naturalnego, lub śmietanki do zup. 


Danie jest bardzo pożywne i zdrowe. Smacznego! 

środa, 6 marca 2013

Jaja

Uwielbiamy jaja. Jadamy je, ponieważ zawierają białko i witaminy (A, D i B).
Córka lubi jajka na miękko, ja na półmiękko, co udaje mi się sporadycznie. 
Najważniejsze, że mamy nowe podstawki z nóżkami
i w nich jajka są jeszcze smaczniejsze! 




A poza jajkiem podanym samodzielnie jadamy je na twardo,
zwykle jako dodatek do pasty na chleb.
Moje ulubione smarowidło chlebowe to:
makrela, jajko i majonez potraktowane blenderem.
Maklera musi być bez ości, a jajko bez skorupki ;)

czwartek, 14 lutego 2013

Mielone

Zarzuca się mi, iż jestem zupełnie nieromantyczna,
ale to nie prawda, lubię hmmm świece
no i serca, najlepiej mydła albo na okładkach książek. 
 Dziś się serduszkuję i oto powstały mielone:


Opakowanie mięsa z indyka, zamoczona i odsączona bułka, jajko, 
posiekana cebula i dwa przetarte ząbki czosnku trzeba 
posolić, popieprzyć i wymieszać
dokładnie umytymi rękoma. 
Następnie formować kulki, zrobić na środku wcięcie i piec, 
dół troszkę ścisnąć, tak żeby powstało serce
i upiec. 

Przepyszne z buraczkami!
A jak robię buraczki? 
Kupuję słoik, podgrzewam i posypuję kminkiem ;) 
Ale można ugotować buraki i zetrzeć je na tarce. 
Do całości można podać ziemniaki,
ale ja wolę tylko buraki,
a córa tylko kotlety :D 


Walentynkowy rosołek



Rosół to wyjątkowa zupa: smaczna, sycąca i zdrowa. 
Zaopatruje organizm w białko, mikroelementy i witaminy. 
Niezastąpiony w okresie wzmożonych zachorowań zimowych.

Do garnka wrzucamy kawałek mięsa, najlepiej z indyka,
 lub kury i gotujemy godzinę. 
Dodajemy 3 marchewki, 1 pietruszkę, pół selera, 
pół pora, liść laurowy i ziele angielskie,
ząbek czosnku i opieczoną na gazie cebulę. 
Gotujemy jeszcze dwie godziny na małym ogniu. 
Na końcu przyprawiamy solą i pieprzem.

Jeśli nie jadamy mięsa, rosół należy 
zrobić z dużej ilości warzyw, 
a tuż przed podaniem dodać pół łyżeczki
oliwy z oliwek.

W międzyczasie należy ugotować ulubiony makaron. 
Wyciągamy ugotowaną marchewkę,
i nożykiem robimy mały trójkącik, 
tak żeby po pocięciu na plasterki powstały serduszka. 

Na makaronie układamy marchewki 
i zalewamy zupką. 
Całość warto posypać zieleniną,
ale moja córka jej nie jada, a zupka była dla niej.

Smacznego! 


niedziela, 3 lutego 2013

Owsiane ciasteczka bakaliowe

Do gorącej wody wsypujemy płatki owsiane i dokładnie mieszamy. 
Dodajemy otręby, jajko, łyżkę miodu i łyżeczkę proszku do pieczenia. 
Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie to należy dosypać odrobinę mąki, albo otrębów. 


Do powstałej masy dorzucamy wybrane dodatki. 
Zależnie od swoich preferencji i tego, co mamy w szafkach, 
można użyć orzechów, migdałów, wszelkich owoców suszonych, 
albo surowych, rodzynek, żurawiny, pestek dyni i słonecznika. 
Można dosypać też kokos, oraz doprawić odrobiną cynamonu, lub kardamonu. 
Ważne jest, aby kawałki owoców były niewielkie. 
Ja użyłam orzechów włoskich, pestek dyni, żurawiny, imbiru,
kokosu, cynamonu i trzech pokrojonych daktyli. 
Zwykle dodaję słonecznik i migdały, ale zabrakło. 


Formujemy małe placuszki i pieczemy bez użycia tłuszczu 
w temperaturze 180 stopni przez kwadrans. 


Pyszne i zdrowe. 
Polecam. Smacznego!